English
Varia

It’s All so Quiet reż. Nanouk LeopoldIt’s All so Quiet reż. Nanouk Leopold
Selekcjonerzy z festiwali
14 lutego 2013
Marcin Wilczyński: Berlinale 2013 - Miasto Niedźwiedzia 3

Poczucie humoru berlińskiej publiczności jest zabójcze. Wchodzę na seans, kładę plecak na siedzeniu i mówię do pani obok:

- Excuse me, could you look after my bag for a sec? I need to use the toilet.

- No…. I can’t.

- Why not?

- Because... I… I… I’m blind.

 

Roztańczona Gloria to tytułowa bohaterka nowego filmu Sebastiána Lelio. Obserwujemy ją, ukradkiem śpiewającą rzewne piosenki podczas jazdy samochodem oraz w chwilach zachwytu kiczowatą poezją. Sensem życia Glorii po rozwodzie jest utrzymanie formy po pięćdziesiątce oraz poszukiwanie partnera, chętnie kogoś, w kim mogłaby się zakochać z wzajemnością. Dotychczasowe rozczarowania nie pozwalają jednak bohaterce cieszyć się życiem i stracić choć na chwilę nad nim kontrolę. Gloria uważnie testuje swojego nowego wybranka. W razie niedociągnięć lub problemów zamienia się w terminatora, który nie pozwala, by kolejny raz ktoś ją zranił lub potraktował niepoważnie. Gloria to zabawny, komediowy film o poszukiwaniu spełnienia. Sądząc po reakcji publiczności, ma sporą szansę na nagrodę konkursu głównego, natomiast na Nowych Horyzontach sprawdziłby się w sekcji Panorama.

Nanouk Leopold, znana polskiej publiczności reżyserka Ruchów Browna, wciąż trzyma wysoki poziom kina autorskiego. W sekcji Panorama pokazywany jest jej najnowszy film pt.: It’s All so Quiet, opowiadający historię samotnego rolnika na odludziu opiekującego się schorowanym ojcem. Życie głównego bohatera obciążone jest opresyjnym jarzmem ciągłej, trudnej i monotonnej pracy w gospodarstwie. Zdawkowe rozmowy prowadzone z ojcem ujawniają toksyczną relację i wycofanie syna z bliższego kontaktu po traumach trudnego dzieciństwa. Pojawia się także szansa na miłość. Helmer cierpliwie pracuje na roli, a widz liczy na jego wybawienie i zrzucenie ciężaru obowiązków. Adaptując powieść na potrzeby filmu, reżyserka starała się przedstawić historię w kategoriach ludzkich, humanistycznych, z dala od stereotypów gender. Celowo nie adaptowała dzieła na modłę romansu LGBT. Film zadedykowany jest świetnemu odtwórcy roli głównego bohatera, aktorowi holenderskiemu Jeroenowi Willemsowi, który niestety nie doczekał premiery - zmarł nagle w grudniu na atak serca. It’s All so Quiet podobnie jak Brownian Movement czy Wolfsbergen mógłby startować w konkursie Nowych Horyzontów.

Dobrze, że ani Thane, Mrozikos667 ani Jarosz nie mieli możliwości spotkać się ze mną po projekcji filmu indonezyjskiego Something in the Way, bo zwiędłyby im uszy. Historia muzułmańskiego taksówkarza z Dżakarty to pozycja w cyklu Berlinale Panorama. Bohater filmu każdą wolną chwilę spędza na masturbacji przy filmach porno, w dowolnie wybranej lokalizacji, niekoniecznie przed telewizorem. Wędrując nocą po zakamarkach miasta, spotyka pewną prostytutkę, w której się zakochuje i składa jej propozycję małżeństwa, ale zostaje wyśmiany. Niestety zmuszony będzie do podjęcia ostatecznych, drastycznych środków w ramach wypełniania reguł czystości religijnej i prowadzenia dżihadu z młotkiem w ręku. Brzmi może intrygująco, ale tylko na papierze, na ekranie to moralizatorstwo dla przedszkolaków. A na osłodę, by podkreślić powagę wszystkich tych niedorzeczności, dostajemy gitarową wersję Bachowskiego motywu powietrza... Oszczędność czasu - dobra rzecz.

Młoda grecka reżyserka, Elina Psykou wypowiedziała się z kolei na temat pewnego paradoksu w jej kraju. Gdy z powodu kryzysu nad tamtejszymi artystami zawisło widmo braku funduszy, w Grecji zaczęły powstawać bardzo dobre filmy. Gdy były pieniądze, kinematografia nie spełniała oczekiwań. W sekcji Berlinale Forum pokazywany jest film The Eternal Return of Antonis Paraskevas. Jest on inspirowany autentycznymi wydarzeniami, które miały miejsce kilka lat temu w Brazylii. Pewien dziennikarz w komitywie z politykiem wynajęli mordercę, eliminującego potencjalnych rywali i w ten sposób poprawiali swoje notowania. W filmie z kolei tytułowy bohater, tracący na popularności prezenter telewizyjny, za wszelką cenę próbuje powrócić do łask widzów i finguje własne porwanie. Ukrywa się w opustoszałym hotelu, czekając na odpowiedni moment powrotu, próbując kręcić nowe programy kulinarne i oglądając z sentymentem na dvd swoje poprzednie wystąpienia. Jego absurdalna postać staje się metaforą Grecji, pogrążonej w niełasce, ze łzami w oczach wspominającej rok przyjęcia waluty euro i planującej wyjście z cienia, nie będąc na to jednak gotową. Plan Antonisa pali na panewce, kontakt ze światem się urywa, okup nie zostaje dostarczony i trzeba szybko wymyślić inny sposób na legendarny powrót do telewizji i przejście do historii. Chciałbym zobaczyć ten film w konkursie Nowych Horyzontów.

Trzeci dzień festiwalu zamknąłem projekcją filmu Matar extraños Nicolása Peredy, nakręconym we współpracy z Jacobem Secher Schulsingerem. Niedługi metraż rozczaruje wszystkich wielbicieli rewolucji meksykańskiej, bo jej tam zwyczajnie… nie ma. Film oparto na trzech elementach, którymi są: fragmenty castingów do filmu, wątek przemierzających pustynię trzech rewolucjonistów, a warstwą trzecią jest komentarz reżyserski, wprowadzający do filmu teorię gry aktorskiej oraz metodę Stanisławskiego. Dowiadujemy się też, że castingi na bohaterów rewolucji zakończyły się fiaskiem, stąd w pustynnych wędrowców wcielają się jednak aktorzy zawodowi. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby fragmenty castingów znalazły się w filmie i podpierały tezę, że historii rewolucji nie da się w żaden rozsądny sposób odtworzyć i odegrać, tak jak nie można odtworzyć historii drugiej wojny światowej, nie popadając w trywialność i uproszczenia. Wybieranie faktów historycznych do filmu zawsze będzie czynnością celową. Jednocześnie w interpretacji wydarzeń z przeszłości brakować będzie elementów prozaicznych, codziennych i dlatego na zasadzie przeciwieństwa twórcy filmu pokazują wędrówkę po pustyni, podczas której nic się kompletnie nie dzieje, nie ma żadnej rewolucji. Mamy tu tylko rozmowy, zagubienie i wzajemne podejrzenia o zdradę. Tworzenie tysięcy filmów na temat rewolucji w Meksyku zdaniem twórców zawsze będzie wiązało się ze stereotypowym o niej myśleniem i pokazywaniem jej w podobny sposób. Te wszystkie dzieła nie stanowią same w sobie dziedzictwa narodowego, będzie nim dopiero świadomość i pamięć. Film doskonały do konkursu Nowych Horyzontów.

Marcin Wilczyński

Moje NH
Strona archiwalna 13. edycji (2013 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2013
PWŚCPSN
151617 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›