English
Po festiwalu
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 5
21 lipca 2013
Skradziona tożsamość Thomasa S. przez Das Beckwerka

„Jestem fikcją" to dokumentalny dramat sądowy, historia osobliwego konfliktu między dwoma wybitnymi duńskimi artystami, z których jeden kradnie tożsamość drugiemu.

W 2009 roku duński artysta ukrywający się pod pseudonimem Das Beckwerk wydał powieść „The Sovereign”, której głównym bohaterem uczynił Thomasa Strobecha, opisując w szczegółach jego dzieciństwo, dorosłe życie i zawodową karierę. Książka nie wzbudziłaby pewnie takiego zainteresowania, gdyby nie fakt, że Thomas Strobech to realnie istniejący czterdziestoletni artysta, który wcale nie życzył sobie zostać postacią literacką. O tym, że Das Beckwerk za jego plecami drobiazgowo zrekonstruował jego biografię, dowiedział się, gdy na ulicach zawisły promujące książkę plakaty. Było na nich jego zdjęcie. Zszokowany oskarżył autora książki o kradzież tożsamości. 

Obaj panowie doskonale się znali. Strobech i Das Beckwerk jakiś czas wcześniej realizowali na Bliskim Wschodzie wspólny projekt artystyczny i przeprowadzili wiele długich przyjacielskich rozmów. Mieli pewnie wiele wspólnych tematów, bo obaj wielokrotnie w przeszłości igrali ze swoją tożsamością. Strobech występował najczęściej jako Thomas Altheimer, ale na potrzeby różnych przedsięwzięć przyjmował też inne nazwiska. Das Beckwerk znany był jako Claus Beck-Nielsen, dopóki w 2001 roku nie przeprowadził swojego uroczystego pogrzebu. Obaj z kreowania się na fikcyjne postaci uczynili swój znak rozpoznawczy. 

Dokument Maxa Kestnera to zapis przygotowań do osobliwego procesu sądowego, który bohater książki wytacza jej autorowi. Reżyser, podobnie jak Das Beckwerk, bohaterem czyni Strobecha, ale tym razem to on sam ma opowiedzieć o swoim życiu. I robi to ochoczo, zabierając ze sobą widzów nawet do gabinetu lekarskiego. Przez dużą część filmu obserwujemy go za pośrednictwem kamery zamontowanej na jego ciele, pokazującej jego twarz w karykaturalnym zbliżeniu. Śledzimy wydarzenia jego oczami i wcale nie jest to najbardziej komfortowa sytuacja, jaką można sobie wyobrazić, bo Strobech to postać dość antypatyczna, modelowy przegrany. Na okrągło biadoli o nieszczęściach, jakie go spotkały, kręci się po swoim brzydkim pustym mieszkaniu i popada w coraz większą obsesję na punkcie Das Beckwerka, którego nienawidzi i kocha jednocześnie. Jego adwersarz z fryzurą Warhola i aparycją przedsiębiorcy pogrzebowego też nie budzi ciepłych uczuć. Reżyser najwyraźniej nie ma ochoty odwalać roboty za widza i wskazywać mu, czyją stronę trzymać. 

Iwona Sobczyk 

„Jestem fikcją”

Dziś, godz. 19.15, Kino Nowe Horyzonty 8

Jutro, godz. 10, Kino Nowe Horyzonty 4

Moje NH
Strona archiwalna 13. edycji (2013 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2013
PWŚCPSN
151617 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›