English
Po festiwalu
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 6
22 lipca 2013
I zgubisz się w dżungli Sancheza

„Najbardziej egzotyczną dżunglą na świecie jest psychika ludzka” – twierdził Joseph Conrad. Sherad Anthony Sanchez, reżyser „Jungle Love”, zgadza się z nim i idzie o parę kroków dalej. Widzów czeka prawdziwa „jazda bez trzymanki”. Witajcie więc w dżungli Sancheza! A może to dżungla każdego z nas?

Marcin Mońka

Conrad mówił o stanie umysłu, inni twórcy widzieli dżunglę jako miejsce tajemnic, pragnień, gdzie to, co racjonalne, nie ma racji bytu. Tu zaczyna się tajemnica, a „władzę” przejmują duchy, półzwierzęta i inne stworzenia „nie z tego świata”. Jeszcze inni widzieli ją jako miejsce ucieczki od „społecznych i kulturowych kodów”. 

Sherad Anthony Sanchez wykorzystuje wszystkie te interpretacje, zapraszając nas na wyprawę do dżungli ponurej i dusznej, ale też niepokojącej, perwersyjnej, hipnotycznej, uzależniającej. Żebyśmy nie poczuli się jak Czerwony Kapturek pozostawiony na pastwę Złego Wilka, dorzuca też dawkę surrealistycznego humoru w rytm piosenki „Jesus Saves You ‘Cos Mamma Maria Loves You”. Ale nie łudźcie się – ten film jest jak prawdziwa dżungla! Możecie mieć najdokładniejszą mapę, nawigację satelitarną i miejscowego przewodnika, który zna każdy zakamarek, bo tu się wychował. To na nic. Musicie się zgubić – takie jest jej odwieczne prawo. I zgubicie się, próbując rozwikłać historie filmowych bohaterów. Kim są? 

Spragniona miłości (i seksu!) kobieta w średnim wieku, napraszająca się swojemu szwagrowi. Gdy ten ją odrzuca, kradnie jego dziecko i ucieka z nim do dżungli. Niestety, dziecko w tajemniczy sposób znika – dosłownie rozpływa się w powietrzu. Mamy parę – pisarza z dziewczyną – która poszukuje zaginionego plemienia, ale sama gubi się w prowadzonej przez siebie seksualnej grze. Jej elementem staje się ich młody przewodnik, który nie jest niewinnym świadkiem gorących scen. Tymczasem grupa żołnierzy, gdzieś w samym środku dżungli, przechodzi zaprawę, po czym „łapie oddech”, kąpiąc się w pobliskiej rzece. Tam jeden z nich daje się oczarować – no właśnie, komu lub czemu? 

Oglądanie „Jungle Love” jest niczym wizyta w „gabinecie osobliwości”. Do obrazów erotyki, przemocy, niepokojącej mistyki w kinie już się przyzwyczailiśmy, nawet podanych w tak odległych od siebie stylistykach, jak thriller i baśń. Jest jeszcze chaotyczna, rwąca się, gubiąca ślady narracja. Czy mogłoby być inaczej w filmie, którego bohaterem jest dżungla, która ma wiele ze świata nadprzyrodzonego i uwalnia spod dyktatu rozumu? A wiadomo, co się rodzi, gdy rozum śpi. Tyle że tymi „demonami” jesteśmy my sami. Spotykane w dżungli bestie to nie duchy, mniej lub bardziej realne stwory, inni ludzie. To my, gdy pękają wszelkie hamulce, gdy do głosu dochodzi ID i ucisza nasze SUPEREGO. Wreszcie możemy dać upust żądzom i perwersyjnym pragnieniom. Sęk w tym, że bohaterowie Sancheza nie wydają się ofiarami, które uległy zwierzęcym instynktom, a bardziej marionetkami w grze, którą prowadzi z nimi dżungla. Tak zapamiętują się w poszukiwaniu rozkoszy, nieznanego, spełnienia, że nie dostrzegają momentu, w którym stają się dla niej dostarczycielami życiodajnej energii. Witajcie w dżungli! Ale nie martwcie się, przecież „Jesus Saves You ‘Cos Mamma Maria Loves You”! 

„Jungle Love”

Dziś, godz. 19.15, Kino Nowe Horyzonty 9

Jutro, godz. 10.15, Kino Nowe Horyzonty 9

 

Moje NH
Strona archiwalna 13. edycji (2013 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2013
PWŚCPSN
151617 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›