English
Po festiwalu

fot. Diana Lelonekfot. Diana Lelonek
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 7
23 lipca 2013
Dotyk dźwięku

– We Wrocławiu w czasie świąt Bożego Narodzenia nagrałem odgłosy mszy w kościele, które wykorzystałem w filmie – mówi Leonardo Brzezicki, reżyser argentyńskiej „Nocy”, wyselekcjonowanej do głównego konkursu festiwalu

Łukasz Jakubowski: „Noche” dotyka trudnych tematów: samobójstwo, zdrada, poczucie winy, tęsknota. Co spowodowało, że zdecydowałeś się nakręcić taki film? 

Leonardo Brzezicki: Moje własne życie, a raczej moment, w jakim wówczas się znajdowałem. Wspominam go jako ciemny okres. Tam tkwi źródło nie tylko scenariusza filmu, ale także jego specyficznego klimatu, tworzonego przez cienie, niedopowiedzenia, noc. Akcja rozgrywa się gdzieś na prowincji, w odosobnionym domu, blisko lasu, gdzie grupa młodych ludzi próbuje poradzić sobie ze śmiercią przyjaciela, słuchając nagranych przez niego dźwięków z własnego życia.

W filmie zrezygnowałeś z muzyki ilustracyjnej. Jej miejsce wypełniają efekty dźwiękowe, które niczym score współtworzą klimat filmu. Czy rozbudowana, dopracowana sfera brzmieniowa może z powodzeniem zastąpić muzykę i podobnie jak ona kierować emocjami widza? 

– Główny bohater zawodowo zajmuje się dźwiękiem. Starałem się więc, by ta sfera pełniła również funkcję soundtracku. Prace nad brzmieniem i stroną wizualną rozwijały się równolegle, budując w takiej samej mierze cały film. Dźwięk, podobnie jak muzyka, porusza emocjami widza, jednak w mniej nachalny sposób, działa dyskretnie, trafia do podświadomości. W „Noche” użyłem nagrań lo-fi. Reżyserzy rzadko wykorzystują ten rodzaj brzmienia, w większości filmów ścieżka jest krystalicznie czysta. W przypadku lo-fi dźwięk jest bardziej namacalny, ma się wrażenie, że można go dotknąć. Oczywiście doceniam w filmach rolę muzyki. Bardzo lubię prace Angela Badalamentiego.

Nagrania do „Noche” realizowałeś sam. Robiłeś to z myślą o swoim filmie, czy też zajmujesz się dźwiękiem na co dzień?

– To, co można usłyszeć w „Noche”, zarejestrowałem z myślą o innym projekcie. Dopiero później napisałem scenariusz do filmu. Wiele dźwięków powstało z myślą o filmie, na przykład odgłosy burzy. Dużo wówczas podróżowałem. Odwiedziłem również Polskę. We Wrocławiu w czasie świąt Bożego Narodzenia nagrałem między innymi odgłosy mszy w kościele, które słychać w scenie otwierającej film.

Film początkowo powstawał jako krótkometrażowy. Podczas montażu zadecydowałeś, że rozwiniesz go do pełnego metrażu. Czym ta wersja różni się od wcześniejszego pomysłu?

– Pierwotnie scenariusz miał więcej tajemnic. Po zmontowaniu czterdziestominutowego materiału okazało się, że historia jest zbyt niejasna. I że należy ją rozbudować, by stała się dla widza w pełni zrozumiała. Zdjęcia do wersji krótkometrażowej trwały trzy dni. Na planie wersji ostatecznej pracowaliśmy dziesięć dni. To bardzo krótki czas dla pełnego metrażu. Wstawaliśmy wcześnie rano, zasypialiśmy późną nocą. I mieliśmy niski budżet. Na szczęście na ekranie tych ograniczeń nie widać. 

Jest w Twoim obrazie wiele poruszających, pełnych emocji scen. W jaki sposób pracowałeś z aktorami? Pozwalałeś im improwizować czy podążać za scenariuszem? 

– Część scen istniała wcześniej w tekście, część została zaimprowizowana na próbach i dopisana potem w scenariuszu. Przed zdjęciami rozmawialiśmy z aktorami o ich przeszłości, dzieciństwie, o miejscach, w których dorastali, o sytuacjach z ich życia. Od początku starałem się stworzyć im przyjazną atmosferę, tak by mogli mi zaufać i otworzyć się na planie. Po trzech dniach zdjęciowych pierwotnego projektu krótkometrażowego mieliśmy sześć miesięcy przerwy przed pracą nad pełnym metrażem. W tym czasie bliżej się poznaliśmy i zaprzyjaźniliśmy ze sobą. Na planie finalnego „Noche” aktorzy czuli się już bardzo pewnie, również w scenach rozbieranych i trudnych emocjonalnie. 

Podobno pracujesz nad kolejnym filmem. Możesz coś o nim powiedzieć?

– To będzie film o miłości, trochę „love story”. I będzie więcej słońca niż w „Noche”. 

Rozmawiał Łukasz Jakubowski

Moje NH
Strona archiwalna 13. edycji (2013 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2013
PWŚCPSN
151617 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›