English
Po festiwalu
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 9
26 lipca 2013
Rosyjska rzeczywistość: miłość, łzy i krokodyl

Stwierdzenie „realność jaka jest, każdy widzi”, będące parafrazą niesławnej definicji autorstwa Benedykta Chmielowskiego, spokojnie mogłoby być dewizą rosyjskiego projektu „Realnost’”. Bo każdy ją widzi, ale postrzega i doświadcza zupełnie inaczej. Powstałe w ramach inicjatywy filmy są jak puzzle. Rozsypane, malutkie kawałki, składające się na złożony i różnorodny obraz współczesnej Rosji.

 

Pomysł prosty, a zarazem genialny: „Uczestnicy projektu filmują swoje życie”. Różnymi kamerami, od telefonów komórkowych po sprzęt profesjonalny. Pod okiem doświadczonych dokumentalistów: Aleksandra Rastorgujewa, Pawła Kostomarowa i Aleksieja Piwowarowa, od początku tego roku zgrabnie montowane miniatury pojawiają się na stronie internetowej „Realnosti”. Poza tym, że większość twórców to zazwyczaj ludzie młodzi. 

Trudno znaleźć jeden wspólny mianownik czy tematykę, która dominowałaby w ich filmach. Czasem zaczyna się od wygłupów. Siergiej Szewczenko w stroju krokodyla próbuje złapać stopa. Podskakuje, tańczy, przechadza się po poboczu pustej drogi. W następnym ujęciu już siedzi w kabinie kierowcy ciężarówki, który zwierza się ze swojego życia. Na końcu filmu jakaś kobieta bez skrupułów wkłada do torebki ustawioną na deptaku kamerę.

Twórcy najczęściej osadzają w głównych rolach samych siebie. Kostomarow niczym dzieciak bawi się kamerą, prasuje wodę, skacze po łóżku, a potem prowokuje Wima Wendersa do zagrania „roli” przed obiektywem. W innym filmie widzimy go z przyjacielem na ulicach Stambułu w czasie niedawnych starć Turków z policją. Nawet w tej poważnej sytuacji jest autoironiczny – wyznaje, że jest poruszony do łez (przez gaz łzawiący). Tatiana Bakłanowa zwierza się do kamery ze swoich rozterek sercowych, a Dymitrij Kubasow idzie o krok dalej, kręcąc siebie i swoją dziewczynę w bardzo intymnej sytuacji.

Właśnie, na „Realnosti” nie brakuje filmów, które w centrum opowiadania stawiają kogoś bliskiego dla twórcy. Eduard Goriaczew pokazuje wzruszającą relację ze swoją mamą, która po udarze mózgu przestała normalnie komunikować się z otoczeniem. Marianna Iwanowa żyje w szczęśliwym związku z Julią, ale jej spokój burzy matka, niemogąca zaakceptować „inności” córki oraz jej partnerki. Podobnie o swojej orientacji seksualnej z rodziną próbuje rozmawiać Aleksiej Artiemiew. Za każdym razem odbija się o ścianę obojętności.

Tych historii jest tyle, ile osób. Posługując się kolejnym utartym określeniem, że „życie to pudełko czekoladek” (dzięki, Forrest!), każdy kolejny film to niespodzianka. Ogląda się je z zaciekawieniem, bo nie wiadomo, gdzie podąży kolejna historia i jakie emocje czekają na widza za rogiem. „Realnost’” jest pasjonującą mieszanką cinéma-vérité i dziennikarstwa w stylu gonzo. Dopiero teraz, w dobie internetu i powszechnego dostępu do technologii, ujawnia się ich pełny potencjał.

Dziś, po projekcji w Kinie Nowe Horyzonty, odbędzie się spotkanie z twórcami projektu. Czekamy na odpowiedź polskich dokumentalistów.

Radek Folta 

„Realnost’”

Dziś, g. 15.45, Kino Nowe Horyzonty 2

 

Moje NH
Strona archiwalna 13. edycji (2013 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2013
PWŚCPSN
151617 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›