English
Po festiwalu
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 10
26 lipca 2013
Królowa potępionych

– Ludzie mówią, że zabieram głos w imieniu zmarłych. Nie wiem, co to znaczy. Mimo że nieraz w życiu czułam się martwa – mówi Diamanda Galás. Mroczna królowa wystąpi dziś w Arsenale o godz. 22.

 

Jej demoniczny głos słychać w wielu filmach. Użyczała go wampirzycom (w „Draculi” Coppoli), umarłym (w „Wężu i tęczy” Cravena) i czarownicom (w „Conanie Barbarzyńcy” Miliusa). Zamieściła utwory na ścieżce dźwiękowej do „Urodzonych morderców” Stone’a. To jednak tylko jedna z wielu odsłon twórczej działalności Amerykanki o grecko-syryjsko-armeńskich korzeniach. 

Urodziła się w 1955 roku. Wychowana bez telewizji i radia, wspomina, że nie chodziła na randki, dopóki nie opuściła domu w wieku lat dziewiętnastu. Od dziecka uczyła się gry na fortepianie – dziś jest wirtuozką tego instrumentu. Pierwsze, instynktowne eksperymenty z własnym głosem prowadziła pod wpływem LSD. Studiowała wtedy biochemię, co pomogło jej w poznaniu ciała jako źródła dźwięku. Pierwsze koncerty (a może raczej performance) dawała w szpitalach dla niepełnosprawnych umysłowo, odwrócona tyłem do publiczności. Jej sztuka od początku wzbudzała kontrowersje. Debiutancką płytę nazwała „The Litanies of Satan”. Trylogię „Masque of the Red Death” poświęciła ofiarom epidemii AIDS, przy okazji głośno krytykując Kościół katolicki za opór wobec edukacji seksualnej. Koncerty, które grywała półnaga, unurzana we krwi, i kontrowersyjne wypowiedzi („Lubię patrzeć, jak słabi mężczyźni płaczą” lub „Rodzenie jest obsceniczne. Diana, bogini łowów, była wojownikiem, nie miała nic wspólnego z prokreacją”) zbudowały jej legendę równie mocno jak nagrania.

Od początku niestrudzenie eksploruje korzenie muzyki, czy jest to blues, jazz, klasyka operowa, czy folklor. Eksperymentuje z przetwarzaniem dźwięku i efektami specjalnymi. Mimo że jej głosowi żadnych efektów dodawać nie trzeba. Sztuki wokalnej Diamandy Galás nie da się porównać z niczym. Trudno uwierzyć, że jedna osoba może wydobyć z siebie tak karkołomnie różne głosy. Najczęściej występuje solo, ma jednak w swojej dyskografii koncerty i nagrania z uznanymi postaciami światowego rocka i popu, jak duet Erasure, Alan Wilder (ex-Depeche Mode) czy John Paul Jones (Led Zeppelin), z którym w 1994 roku nagrała rewelacyjny (i chyba najbardziej swój „komercyjny”) album „The Sporting Life”.

– To jeden z niewielu gości, którzy nie starają się być na scenie kobietami. Większość facetów tak naprawdę chce być dziwkami. On jest tego przeciwieństwem – mówi Galás o Jonesie.

Wczoraj mogliśmy obejrzeć „Schrei 27”, film Davide Pepego oparty na utworach Galás z płyt „Schrei 27” i „Schrei X” (nagrany a cappella w totalnej ciemności). Dziś mamy szansę zobaczyć ją i posłuchać na żywo jej głosu. Każdy koncert Diamandy to misterium, podczas którego mroczna królowa sprawuje niepodzielną kontrolę nad rządem dusz fanów. Miałem szczęście uczestniczyć w jej pierwszym koncercie w Polsce, w Poznaniu, w pamiętnym roku 1999. Siedziałem w pierwszym rzędzie, chłonąc każdy dźwięk, słowo, gest. Niezapomniane przeżycie. Warto doświadczyć go przynajmniej raz. 

Marcin Babko

 

Moje NH
Strona archiwalna 13. edycji (2013 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2013
PWŚCPSN
151617 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›