English
Po festiwalu
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 11
28 lipca 2013
SOFA. I Ty możesz zostać agentem filmowym!

– Wiemy, jak wcielać w życie projekty związane z kinem. Nie ma powodów, żeby nie podzielić się tą wiedzą – mówią Nikolaj Nikitin, pomysłodawca projektu SOFA, i wspierający go Dieter Kosslick, dyrektor Berlinale.

 

Iwona Sobczyk: W sierpniu startuje we Wrocławiu pierwsza School of Film Agents. Kim są agenci filmowi?

Nikolaj Nikitin: To menedżerowie kultury zajmujący się kinem. Warsztaty są dla osób ze wschodniej i centralnej Europy, które w swoich krajach chcą wcielić w życie ciekawe inicjatywy kinowe, powołać do życia nowe instytucje albo rozwinąć infrastrukturę. Nie są to warsztaty dla reżyserów i producentów. Mamy uczestniczkę z Gruzji, która chce uruchomić w Tbilisi pierwsze kino arthouse’owe. W nim kolejne pokolenia wielbicieli kina będą mogły w końcu na dużym ekranie oglądać europejskie filmy, a tamtejsi twórcy tworzyć ciekawe własne produkcje. Nie da się tworzyć filmów bez oglądania filmów w kinie. Nikt, kto nie widział „Dawno temu w Ameryce” na dużym ekranie, nie zna twórczości Sergia Leone! 

Dlaczego Berlinale wsparło ten projekt?

Dieter Kosslick: To nie decyzja Berlinale, tylko moja. Wiem, że mieć dobry pomysł to za mało. Menedżerowie kultury muszą być sprawnymi lobbystami, wiedzieć, jak znaleźć partnerów, jak nawiązać międzynarodową współpracę, jak zdobyć finansowanie i zrealizować swój projekt. Nikolaj wie, jak to zrobić. Ja też. Nie widzę powodu, żeby nie podzielić się tym z innymi. Mamy długą historię współpracy z Polską i Romanem Gutkiem. Uczestnictwo w tym projekcie jest dla mnie rzeczą naturalną. Zresztą jestem przekonany, że wiedza, którą będziemy się dzielić, wróci do nas w postaci nowych inicjatyw i pomysłów. 

Do pierwszych warsztatów zakwalifikowało się dziesięć projektów. Na co mogą liczyć ich uczestnicy?

N.N.: Podczas rozmów z ekspertami będziemy się zastanawiali, jak rozwinąć i zrealizować każdy z projektów. Mamy uczestników z byłej Jugosławii, Węgier, Rumunii, Polski i kilku innych krajów. Dużo obiecujemy sobie po ich projektach. Niektóre są oryginalne w skali świata, tak jak serbski pomysł na festiwalowy box office. To strona internetowa, dzięki której filmowcy będą mogli w prosty sposób śledzić festiwalową karierę swoich filmów. 

Jest też polski projekt.

N.N.: Tak, to filmowy inkubator wymyślony przez Jana Naszewskiego. Co roku mają powstawać w nim trzy nowe filmy krótkometrażowe. U was kręci się je na studiach, później bardzo trudno już taki projekt zrealizować. 

SOFA to długoterminowy projekt. Jak dołączyć do jego kolejnych edycji?

N.N.: Trzeba mieć wyjątkowy pomysł, wejść na naszą stronę internetową i złożyć aplikację. Jak powiedział słynny niemiecki piłkarz: „Po meczu jest przed meczem”. 

Rozmawiała Iwona Sobczyk 

 

Moje NH
Strona archiwalna 13. edycji (2013 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2013
PWŚCPSN
151617 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›