English
Po festiwalu

fot. Diana Lelonekfot. Diana Lelonek
Gazeta Festiwalowa "Na horyzoncie", nr 11
28 lipca 2013
Konkurs Nowe Horyzonty: w rolach głównych seks i lasy

Rozmowa z Edgarem Pêrą 

jurorem Międzynarodowego Konkursu Nowe Horyzonty

 

Paweł Świerczek: To nie pierwsza Twoja wizyta na festiwalu. 

Edgar Pêra: Dwa lata temu przyjechałem do Wrocławia ze swoim pełnometrażowym „Baronem”. Zauważyłem, że program festiwalu jest eklektyczny, tworzą go skrajnie różne filmy. Byłem pod wrażeniem tego, że widzowie co rano tłumnie przychodzą do kina i niemal nigdy z niego nie wychodzą. Zachwyciło mnie też miasto, nakręciłem tu sporo materiału filmowego. Przyjechałem wtedy z kamerą 3D, którą kupiłem na potrzeby pokazywanego w tym roku „3x3D”. Mam bardzo dobre wspomnienia stąd, dlatego po raz pierwszy zgodziłem się przyjąć zaproszenie do jury. 

To Twój jurorski debiut?

– Tak. I mam mieszane odczucia. Bycie jurorem wiąże się z przymusem oglądania filmów. Czasem idziesz do kina, choć nie masz na to ochoty. Z drugiej strony poczułem się, jakbym przeniósł się do młodości. Będąc w szkole, oglądałem wiele filmów, tu na festiwalu też. Kiedy zaczynasz robić filmy, nie masz tyle czasu na oglądanie. Tu go znalazłem.

Nagrodziliście „Niebiańskie żony Łąkowych Maryjczyków”.

– Podczas obrad większość z nas od razu zgodziła się, że powinniśmy nagrodzić ten film. To dla mnie miłe zaskoczenie, bo był ostatnim z oglądanych przeze mnie i przed seansem miałem wątpliwości, na kogo głosować. Potem pojawiły się „Niebiańskie żony ...” i wszystko stało się proste.

Co zadecydowało o wyborze?

– Oceniając filmy w konkursach, trzeba zwrócić uwagę na ich wzajemne relacje. Film Fiedorczenki ma wyjątkowy ładunek humanizmu. Jest prosty, sprawnie skomponowany, z dużą ilością humoru. Fiedorczenko nie fetyszyzuje obrazu, najważniejsze są tu historie kobiet i emocje przez nie wzbudzane. Oczywiście obraz jest ważny, sam bardzo lubię się nim bawić, i było wiele filmów, których twórcy to robili.

Które filmy z konkursu przykuły Twoją uwagę?

– Podobały mi się „Lewiatan” i „Jungle Love”. Zaintrygował mnie też „Fat Shaker”.

A tytuły, których wolałbyś w konkursie nie zobaczyć?

– Nie było takiego, bo do konkursu nie zakwalifikowano filmów złych. Zauważyłem, że wszystkie łączyła wspólna linia tematyczna – przewijały się seks i las. Nie wiem, czy zamierzenie, ale ta obsesja była widoczna. Nie jestem łatwym widzem, szybko się nudzę, jednak oglądanie filmów konkursowych było dla mnie ciekawym wyzwaniem. We wszystkich odnalazłem bardzo dobre pomysły.

Rozmawiał Paweł Świerczek

 

Moje NH
Strona archiwalna 13. edycji (2013 rok)
Przejdź do strony aktualnej edycji festiwalu:
www.nowehoryzonty.pl
Nawigator
Lipiec 2013
PWŚCPSN
151617 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Skocz do cyklu
Szukaj
filmu / reżysera / koncertu
 
KalendariumIndeks filmówMój planKlub Festiwalowy Arsenał
© Stowarzyszenie Nowe Horyzonty
festiwal@nowehoryzonty.pl
realizacja: Pracownia Pakamera
Regulamin serwisu ›